Galeria zdjęć

Zdjęcia w Łodzi na półmetku. Zaproszenie na otwarte spotkanie

Minął już tydzień od przyjazdu Philipa i Stevena ze Stanów Zjednoczonych do Łodzi. Obaj przyjechali w celu nakręcenia filmu o problemach i sposobach ich rozwiązywania w dwóch bardzo specyficznych ośrodkach miejskich jakimi są Łódź i Detroit. Niby to tylko siedem dni ale mam wrażanie jakby upłynął co najmniej miesiąc. To był bardzo intensywnie i pozytywnie spędzony czas. Postaram się w możliwie zwięzły sposób zrelacjonować Wam co wydarzyło się do tej pory, przy okazji dziękując paru osobom, bez których ta przygoda nie byłaby w pełni możliwa.

Codziennie zaczynamy dzień zdjęciowy od około 9 rano, kończymy zazwyczaj po 21, często zostawiając jedynie sprzęt w mieszkaniu Łukasza Biskupskiego i wyruszając ponownie na miasto w bliżej nieokreślonym kierunku, oczywiście w celu zrelaksowania się. Dzięki takiemu tempu pracy udało się już zrealizować kilkanaście wywiadów z różnymi osobami, którym Łódź nie jest obojętna i swoją pracą (społeczną lub ci więksi szczęściarze - zawodową) dają temu świadectwo. Nie będę tutaj wszystkich wymieniał, żeby nie odbierać filmowi elementu zaskoczenia, ale postaram się przytoczyć kilka ciekawych sytuacji, które nam się do tej pory przydarzyły.

Na wstępie muszę powiedzieć, że ja osobiście czuję się jakbym wyjechał do jakiegoś innego miasta, nawet nie wiem czy nie do innego kraju. Niesamowite ile ciekawych rzeczy dzieje się w Łodzi, jeśli człowiek nastawi się tylko na ich odbiór, ilu interesujących ludzi można spotkać, ile fascynujących perspektyw i opinii o mieście wysłuchać. Z każdym kolejnym wywiadem dochodzą następne nazwiska.

- Powinniście porozmawiać jeszcze z tym i z tamtym. A z nim rozmawialiście? On jest naprawdę rewelacyjny!

Takie rzeczy słyszymy prawie po każdym wywiadzie. Niestety nie będziemy w stanie spotkać się z każdym kto na to zasługuję i z góry za to przepraszamy ale tak swoją drogą to gdzie Ci wszyscy ludzie na co dzień się chowają?

Turnus rekreacyjny w Łodzi zaczął się dla chłopaków od solidnego zwiedzania. Na następny dzień po przylocie zabraliśmy ich na dziewięciogodzinną wycieczkę po Łodzi. Nie wiem co z niej zapamiętali ale Milena Wicepolska dawała z siebie wszystko aby przedstawić miasto możliwie ciekawie i kompletnie. Zaczęliśmy oczywiście od Księżego Młyna, Muzeum Kinematografii, Szkoły Filmowej, nie obeszło się bez cmentarza żydowskiego, opowieści o getcie, a na deser kaplica Scheiblera (Manufaktura była dzień wcześniej). Tego dnia poznaliśmy też naszego dźwiękowca, Łukasza Lisieckiego, którego udało się nam zorganizować po wykonaniu około dziesięciu telefonów.

 

 

Zdjęcia rozpoczęliśmy od wizyty w sklepie Pan Tu Nie Stał w którym to spędziliśmy ponad trzy godziny, a chłopaki filmowali prawie każdą rzecz z osobna. Tak rozpoczął się serial o czterech gościach w rozklekotanej Lanci, którzy kalecząc równomiernie polski i angielski wymyślili sobie, że zrobią film na dwóch kontynentach.

Każdego następnego dnia odbywaliśmy kolejne inspirujące rozmowy. Musieliśmy robić je w jak największej ciszy i możliwym odosobnieniu nie tylko ze względu na chęć uzyskania perfekcyjnego dźwięku ale również dlatego, że chłopakom bardzo trudno jest się skupić w naszym mieście, a to ze względu na piękne kobiety, które mijamy właściwie na każdym kroku. Philip, który bardzo dużo podróżuje - był chyba na wszystkich kontynentach, odwiedził min. Kolumbię, Peru, Chiny, Mongolię, Rosję i inne kraje powiedział, że cytuję: „Łódź jest oficjalnie miejscem w którym są najpiękniejsze kobiety na świecie” i wyobraźcie sobie, że kilka godzin później zadzwonił do mnie Jacek Grudzeń z pytaniem czy nie mógłby następnego dnia wpuścić w kanał (w domyśle – do Dętki) Miss Polonię. Możecie się domyśleć reakcji panów z Michigan, kiedy o tym usłyszeli. Nie było wyjścia, trzeba było zaaranżować spotkanie z Miss Polonią, którą serdecznie z tego miejsca pozdrawiamy :)

 

 

Wracając jednak do meritum kolejne podziękowania należą się Monice Dzięgielewskiej-Geitz, dzięki której dostaliśmy się do starej scheiblerowskiej elektrowni, tam udało nam się namówić do opowiedzenia o tym fascynującym miejscu pana Andrzeja, który spędził większość swojego zawodowego życia pracując na rzecz dawnego Uniontexu. Jednakże wizyta w secesyjnym gmachu nie była jedyną atrakcją tego miejsca. Okazało się, że w jednym z budynków ciągle trwa produkcja tekstylna. Tak jak przez ponad sto lat, tak i dziś turkoczą tam maszyny, tkając materiały. Dzięki uprzejmości dyrektora mogliśmy wejść do środka i nagrać kilka ujęć, co spowodowało, że poczuliśmy się jakbyśmy przenieśli się w czasie. Maszyny ustawione w rzędach, pomiędzy nimi przechadzające się kobiety we flanelowych koszulach i majster nadzorujący wszystko z końca hali. Takich scen w Łodzi zbyt wielu nie można już doświadczyć. Ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem i, szczerze mówiąc wzruszeniem.

Nie wiem czy to magia kamery, czy słowa „amerykanie” ale w trakcie realizacji dokumentu nad którym pracujemy otwierają się przed nami praktycznie wszystkie drzwi. Jak się okazało nie ma osoby, do której nie moglibyśmy dotrzeć. I tak dzięki Urszuli Niziołek-Janiak, udało nam się umówić na wizytę z Panią Prezydent Hanną Zdanowską. Mamy nadzieję, że spotkanie dojdzie do skutku i wzbogaci nasz materiał o kolejną ważną wypowiedź.

Przed nami jeszcze sporo pracy i dużo ciekawych osób do przepytania z tego co myślą o Łodzi i jaką rolę odegrało miasto w ich życiu. O tym jak nam poszło, jakie jeszcze przygody nas spotkały i czy Philip zostanie w Łodzi i ożeni się z Miss Polonią, będziecie mogli dowiedzieć się już trzeciego czerwca, o godzinie 18.15 na specjalnym spotkaniu poświęconym tematyce Detroit i Łodzi, to wszystko i wiele więcej w ramach festiwalu Miastograf w Miejskim Punkcie Kultury Prexer-UŁ, na Pomorskiej 39.

ZAPRASZAMY

P.S.

Chciałby podziękować również Lilianie Krynskiej i Louisowi, bez których realizacja niniejszego przedsięwzięcia byłaby o wiele trudniejsza.

 

// Detroit-Łódź. Recepty dla miast postindustrialnych - 3 czerwca


18.15 - dr Małgorzata Hanzl -Detroit, a Łódź, czyli co dzieje się z miastem kiedy przybywa aut. (prezentacja w języku polskim)
18.45 - Philip Lauri - Łódź i Detroit, czy jesteśmy podobni? (prezentacja w języku angielskim)
19.15 - dyskusja z zaproszonymi gośćmi (odbędzie się w języku angielskim)


Podziel się tą informacją:




2011 © Topografie.pl
All rights reserved.   
     Academio.pl - koła naukowe, grupy studenckie, kierunki studiów, konferencje naukowe.            WebDesign by  Ortografika